Kraków Zaprasza
 
Zmiana formuły Portalu
Zanim opiszę na czym polega OSZUSTWO Uchwały o tak zwanej "Strefie Czystego Transportu"
Jest szansa na ograniczenie gangsterki w Krakowie
Takich Radnych sobie wybraliście ("Strefa czystego transportu")
Takich Radnych sobie wybraliście (1)
Czy mafia Majchrowskiego jest mocno osadzona w Ministerstwie Sprawiedliwości? (2)
Czy mafia Majchrowskiego jest mocno osadzona w Ministerstwie Sprawiedliwości?
Jak Majchrowski zamienił Urząd Miasta Krakowa w mafijną strukturę przestępczą?
Przestępczość zorganizowana w krakowskich sądach (1)
Kampania. Jak wygrać wybory i nie dać się złapać
Jak wypalono Archiwum miejskie w Krakowie?
Analiza po czterech latach.
Zanim Polacy pozwą Sądy za bezprawie...?
Jak wypalono Archiwum Miejskie w Krakowie?
 
Takich Radnych sobie wybraliście (1)
 
24 lata temu Prezydentem Krakowa został GANGSTER o nazwisku Majchrowski.

Korzystając ze wsparcia swoich kolegów; Sędziów, Prokuratorów i różnorakich Prawników - zamienił Urząd Miasta Krakowa w organizację przestępczą!



Natomiast na Radnych miejskich wybierał sobie podporządkowanych osobników.

To było ordynarne pogwałcenie "trójpodziału władzy", bo w Krakowie "władza ustawodawcza", a więc Rada Miasta Krakowa do dziś jest podporządkowana Prezydentowi.



Po dziewiętnastu latach - działająca w Krakowie mafia przestępcza zdecydowała się spalić dowody własnej działalności i dlatego spalono Archiwum miejskie w Krakowie.

Przez 12 dni strażacy ani razu nie weszli do płonącego Archiwum z środkami gaśniczymi, ograniczając swoje działania do polewania dachu.

Co jakiś czas wchodził do płonącego Archiwum "strażak" i co.....?

Czy on przypadkiem nie podpalał kolejnych działów Archiwum?



Bo - jeżeli mógł spacerować wewnątrz budynku - to równie dobrze mógł zabrać ze sobą gaśnicę!

A dlaczego tego nie zrobił?



Ponieważ w Archiwum nie było okien - to WYSTARCZYŁO zamknąć wlot powietrza do każdego z budynków, a pożar uległby wygaszeniu w ciągu pół godziny!

Można też było podjechać pod każdy z "płonących budynków" z cysterną gazów gaśniczych (dwutlenek węgla, argon) i wpuścić do budynków.

Wtedy "pożar" zostałby zduszony w kilka minut!





Pewien Strażak powiedział mi, że na początku tego "pożaru" można było bez problemu wynosić dokumenty z działów, które jeszcze nie płonęły.

Choć usuwanie jeszcze nie płonących przedmiotów jest jednym z fundamentalnych kanonów pożarnictwa - to nie wykonano tego.



Po dziesięciu dniach wybito w murze dziury od strony wschodniej, by poprawić cug (ciąg powietrza) wewnątrz budynku i dla niepoznaki polewano spalone już dokumenty wodą.



Akcja spalenia Archiwum została dobrze przygotowana!

Zapewne od momentu projektowania nowego Archiwum.

W Łęgu - gdzie znajdowało się Archiwum jest największy w Krakowie przewiew na linii zachód - wschód, co obserwuję od kilkudziesięciu lat.
 

Po trzech latach rzekomego "śledztwa w sprawie spalenia Archiwum" SKORUMPOWANA PROKURATURA stwierdziła, że to "systemy gaśnicze najprawdopodobniej spaliły Archiwum".

I oskarżyła przykładowego frajera za "nie manie" "scenariusza pożarowego".



Nie wykonano ŻADNEGO testu działania zastosowanych systemów gaśniczych, ale z góry przyjęto, że gaśnice wywołały pożar a to, - że przez 12 dni nie był gaszony - nie ma dla Prokuratury znaczenia!



4 listopada 2025 roku przesłałem do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego RP - Waldemara Żurka "Wezwanie do wszczęcia działań prawnych wobec organizacji przestępczej działającej w Krakowie".

Powołałem się w nim na przykład spalenia Archiwum miejskiego w Krakowie.

Nie mam wątpliwości - kim jest Żurek, ale takie wezwanie może być w przyszłości użyte przeciwko Niemu.


I nie zawiodłem się...

Żurek przesłał moje wezwanie do Prokuratury, którą oskarżam o działanie w strukturze przestępczej!

A ta zaczęła zbierać "haki" na moją osobę.
 


Dopóki Krakowianie się nie wkurzą i nie powstaną - to Naszym Miastem rządzić będą poststalinowscy gangsterzy!







PS



We wrześniu 2024 roku wybuchł pożar w magazynie hulajnóg przy ulicy Wodnej.

Palilo się tysiąc hulajnog i tysiąc zapasowych baterii.



Mimo, że baterie są wyjątkowo trudnymi do zgaszenia źródłami ognia - to pożar został ugaszony w 5 godzin!



Tymczasem stare - mocno zbutwiałe dokumenty w Archiwum miejskim przy ulicy Na Załęczu "nie potrafiono" zgasić przez 12 dni.

Przypomnę przy okazji, że na początku pożaru Jacek Majchrowski BEZCZELNIE KŁAMAŁ że zbiory zostały z zdigitalizowane!





Artur Łoboda
13-01-2026
 
 

BIBLIOTEKI  |  CENTRA KULTURY  |  GALERIE  |  KABARETY  |  KINA  |  KLUBY  |  MUZEA  |  MUZYCZNE  |  SPORT  |  STOWARZYSZENIA  |  TANECZNE  |   TEATRY  |  INNE


Dodaj wydarzenie    |    Dodaj relację    |    Rejestracja


 Copyright © 2002-2026


Polskie Niezależne Media
 
 O patronacie medialnym    |    Kontakt z Redakcją

 Serwis Dziś w Krakowie jest w całości finansowany przez Fundację Promocji Kultury